Doctor Brew ciąg dalszy czyli cz.3 Molly IPA- kontynuacja współpracy

Witajcie.
Jakiś czas temu mogliście poczytać o piwku, dzisiaj ciąg dalszy:)
cz.1 http://swiatdzikuski26.blogspot.com/2015/01/doctor-brew-cz1-sunny-ale-i-american-ipa.html

cz.2 http://swiatdzikuski26.blogspot.com/2015/01/doctor-brew-cz2-cascade-ipa-i-black-ipa.html

Niedługo też będzie o kosmetykach piwnych i w planach mam post o piwie w kosmetyce ale wszystko w swoim czasie:)




Opinia:




Recenzja (opinia mojego brata) ;
Skład:
woda,
słody: pilzneński, płatki ryżowe
chmiele: Chinook, Centenial, Mosaic™, Ella, Topaz
drożdże

ekstrakt:  16% wag.
alkohol:  7,1% obj.
Goryczka: 95 IBU


Kolejne spotkanie z piwami od doktorów, tym razem na pierwszy ogień idzie Molly IPA. Po raz kolejny jest to IPA, ale nie klasyczna brytyjska IPA, próżno szukać tu brytyjskich chmieli, w zamian mamy odmiany amerykańskie i australijskie, bo przecież one są częścią piwnej rewolucji.
Po otwarciu piwo przywitało mnie lekkim gushing’iem, mówiąc po naszemu, bardzo chciało wyjść z butelki, mimo że przecież nie było źle traktowane wcześniej – spokojnie sobie stało czekając na swój czas. Po zmaganiach z tymi drobnymi utrudnieniami i przelaniu do szklanki możemy raczyć się bardzo przyjemnym aromatem cytrusów, białych słodkich owoców tropikalnych i odrobiną rześkiej żywicy.
Piwo ma barwę słomkową, możemy dostrzec w nim dużo pływających zawiesin chmielowych.  Wszystko przykryte gęstą czapą piany utrzymującej się dość długo i nienagannie zdobiącej szkło.
Pierwszy łyk, i jest nieźle. Lekka słodycz, pomimo że piwo jest dość mocno odfermentowane, mocna owocowość tropików i zamykająca całość przyjemna grejpfrutowa goryczka. Trzeba wspomnieć że pomimo deklarowanych 95 IBU goryczka wcale tutaj nie dominuje lecz bardzo dobrze współgra z całością i nie męczy. Całość pomimo że jest dość mocnym piwem, jest bardzo mocno pijalna, wydaje się że mamy do czynienia ze smacznym lekkim piwem.
Po początkowych problemach z nagazowaniem, później jest już na średnim poziomie, nie przeszkadza, nie brakuje bąbelków, krótko mówiąc jest w sam raz.
Słowem podsumowania – bardzo smaczne, aromatyczne i przyjemne piwo, ciężko mu wytknąć jakieś wady. Jak na razie jest to dla mnie numer jeden z browaru Doctor Brew.


3 komentarze:

  1. Ja za piwami nie przepadam a jak już pije to te owocowe ;) Mojemu mężowi by zasmakowało :D

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję- to motywuje mnie do dalszej pracy:)

Komentarze z linkami do blogów nie będą publikowane!!!

Jeśli zaobserwujesz- napisz a na pewno zrobię to samo:)