Krem Ajurwedyjski Kailas - na problemy skórne

Witajcie:)

Jakiś czas temu udało mi się dostać do testów kremu Kailas, niestety już muszę wystawić recenzję, co nie jest łatwe... Dlaczego niestety? ponieważ stosuję go ok tygodnia -trochę ponad- ale "umowa" była taka, że opinię trzeba wystawić w ciągu 2 tygodni od otrzymania, więc słowa dotrzymuję:)
chociaż wolałabym po dłuższym stosowaniu...


Zacznę może od tego, że jakieś kilka lat temu pierwszy raz spotkałam się z Ajurwedą, zainteresowało mnie, a ponieważ miałam problemy zdrowotne a nic nie pomagało (łącznie z operacjami itd) postanowiłam wypróbować ten rodzaj "medycyny". W związku z tym, że lekarstwa praktycznie wcale mi nie pomagały zaczęłam pić ziółka (specjalne herbatki ajurwedyjskie z mieszanki ziół) i o dziwo pomogły:) nie mówię tu, żeby nie chodzić do lekarzy, jacy by oni nie byli (w jakimś stopniu też pewnie pomogli) ale warto jest wspomóc się medycyną naturalną.
Więc bardzo się ucieszyłam, że mogę przetestować ten produkt.

A teraz do konkretów:P
Krem znajduje się w małej, poręcznej, zakręcanej tubce. Oczywiście dołączona jest również informacja o produkcie oraz o zastosowaniu. Warto podkreślić, że krem jest w 100% naturalny.
Jest koloru lekko brązowego, o specyficznym zapachu, do którego bez problemu się przyzwyczaiłam.
Ja stosowałam go na wypryski na twarzy (jakiś czas temu koło brody) pojawiło mi się coś i nie chciało za nic zniknąć), kremu używałam 2-3 razy dziennie, po jakimś czasie wypryski urosły... ale po jakimś czasie  zaczęły usychać, obecnie została tylko różowa plamka, bez żadnej górki.. ciekawa jestem co dalej:) .  Na pewno będę go stosować dalej, ponieważ widzę, że nawet u mnie zaczyna działać ale niestety potrzebuję więcej czasu na lepsze rezultaty:) Nie podrażnia. jest wydajny.

A teraz coś o składzie:
Składniki:
Shorea robusta, cynodon dactylon, tribulus terrestris, cissampelos pareira, azadirachta indica, camphor, tale, cocos nucifera, santalum album, aqua calcis.


Właściwości wybranych ziół, użytych do produkcji kremu KAILAS:

Cocos Nucifera (Olej kokosowy) - działa bakteriobójczo, wspomaga leczenie zapalenia dziąseł, świerzbu, ropni, obrzęków, łagodzi wysypki alergiczne, stłuczenia, działa zmiękczająco - wnika głęboko w skórę.

Santalum Album (Olej sandałowy) - stosowany do wspomagania leczenia chorób skórnych zwłaszcza pochodzenia bakteryjnego, pomaga przy oparzeniach i poparzeniach słonecznych (działa schładząjąco), posiada właściwości dezynfekujące, antyseptyczne, niweluje uczucie pieczenia, przydatny przy wrzodach.

Azardirachta Indica - działa przeciwgrzybicznie, przeciwpleśniowo, ściągająco, antybakteryjnie, antywirusowo, bardzo pomocna w chorobach skóry tj. czyraki i wrzody.

Borneo Camphor - działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, przeciwgrzybicznie, pomaga w chorobach skóry.

Shorea Robusta - działa przeciwgrzybicznie, pomaga w krwawiących hemoroidach, wrzodach, chorobach skóry i odmrożeniach.

Cyndon Dactylon - łagodzi skutki skaleczeń i ran, jego właściwości są pomocne przy krwawiących wrzodach. Zioło ma właściwości ściągające.

Cissampelos Pareira - zmniejsza krwawienie, działa antywirusowo, antybakteryjne, przeciwtrądzikowo, posiada właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne, antyseptyczne.

Tribulus Terrestris - posiada właściwości regenerujące (regeneruje uszkodzone tkanki), ożywcze, działa antyoksydacyjnie (odtruwająco), działa relaksująco na skórę.

Aqua Calcis - korzystna przy miejscowym leczeniu trądziku, zwłaszcza odmiany trądziku różowatego oraz wypryskach skórnych, działa antyseptyczne, posiada właściwości odkwaszające, stosowana miejscowo w stanach zapalnych skóry i błon śluzowych, owrzodzeniach itp., pomaga przy oparzeniach.


polecam:)

12 komentarzy:

  1. Nooo... Ciekawe :) Dobrze jest się wspierać naturalnymi rzeczami jakimi niewątpliwie są zioła. Nasi przodkowie nie pożyliby długo gdyby nie znali potęgi ziół ;)
    Ja się przyznam, że "jak każdy facet" chodzę do lekarza, gdy już sam się na nogi nie postawię :) Dlatego gdyby nie naderwane ścięgno w tamtym roku to licznik, od ostatniej wizyty u lekarza, pokazywałby 3 lata. I to tylko dlatego, że musiałem mieć badania do pracy :) Tak to jestem dosyć odporny. Gdy miałem ok 8 lat odkryłem Mudry, czyli energetyczne układy dłoni i tym się leczyłem :) Nawet medytowałem z jedną mudrą i tym "wspomagałem" naukę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mudry... jeszcze nie korzystałam;)

      Usuń
    2. Nie wiem ile w tym prawdy, a ile autosugestii. Wiem, że najważniejsze to chcieć, żeby dana metoda nas wyleczyła. Gdy uwierzymy, że pomoże, to pomóc wtedy nam może nawet dmuchanie balona :D Ważne jest samo nastawienie :)

      Usuń
    3. :D moi lekarze w pewnym momencie zwątpili- byłam odporna na wszystko;P ale to inna historia:)

      Autosugestia itp kiedyś się trochę tym interesowałam, ogólnie mówiąc również tzw rozwojem osobistym np motywacja itd

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym kremie, ale dobrze wiedzieć, że istnieje coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog.
    Masz ochotę na wspólną obserwację?
    Ellane-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ciekawy produkt,nigdy wcześniej nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musi być naprawdę dobry :)
    http://pandusia5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję- to motywuje mnie do dalszej pracy:)

Komentarze z linkami do blogów nie będą publikowane!!!

Jeśli zaobserwujesz- napisz a na pewno zrobię to samo:)