Hej.
Co u Was? Jak sobie radzicie? Ja bardzo kiepsko.
Dzisiaj zapraszam na zużycia marca, niewiele ale zawsze coś :) Robi się coraz więcej miejsca na półkach, więc będzie co uzupełniać jak już będzie taka możliwość, bo póki co, to nawet staram się nie wychodzić na najpotrzebniejsze zakupy (kosmetyki do takich nie należą i mogą poczekać, czas zużyć zapasy).
1,2 Szampon i mgiełka do włosów Jantar z wyciągiem z bursztynu- chyba nikomu nie muszę ich przedstawiać :) Używałam jakoś tak ponad miesiąc, dobrze się u mnie sprawdziły (mam jeszcze wcierkę), kiedyś do nich wrócę:)
3. Originals tonik do twarzy - kupiłam jakiś czas temu, w końcu zużyłam.. strasznie śmierdzi, ciężko mi się było do niego przekonać :( działanie też praktycznie żadne i do tego zostawia lepką skórę. Na pewno NIE KUPIĘ
4. Kolejny żel Isana tym razem słodki zapach migdałowy, który przypadł mi do gustu:)
5. Janda maseczka do twarzy - rewelacyjnie się sprawdziła:)
6. Isana mydło w płynie o bardzo przyjemnym zapachu.
7. Joko puder - dobrze matuje, dla mnie super:)
Jantar dobrze wspominam :)
OdpowiedzUsuńJantar jest ok. Co do psychiki, nie poddaję się. Nie odmawiam sobie przyjemności ani słońca.
OdpowiedzUsuńJantar kojarzę ale z odżywki po której wyrosły mi baby hair ;)
OdpowiedzUsuńNie znma nic z towjego denka :(
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę serię do włosów z Jantar.
OdpowiedzUsuńTrzeba myśleć pozytywnie i działać:) Najgorszy jest brak zajęcia.
OdpowiedzUsuń